Sport i turystyka Strona główna

„Mistrzowski olsztyński start” na XXII Ogólnopolskich Mistrzostwach Narciarskich i Snowboardowych Radców Prawnych i Aplikantów Radcowskich

I znowu minął rok… od kiedy spotkaliśmy się na Ogólnopolskich Mistrzostwach Narciarskich i Snowboardowych Radców Prawnych i Aplikantów organizowanych przez Fundację Radców Prawnych „Subsidio Venire, tym razem po raz dwudziesty drugi, ale za to jakie to były mistrzostwa.

Składowi naszej izby przewodniczył senior mec. Stanisław Domalewski, poza nim mec. Stanisław Wójtowicz, mec. Jacek Maziuk, oraz piszący ten tekst – mec. Leszek Żywucki.

Zakwaterowanie niezmienne, czyli hotel Pegaz, zapewniający bajeczny widok na zjeżdżających z Jaworzyny Krynickiej (1114 m n.p.m.), którzy szusowali niemal wprost do basenu. Podkreślałem to już rok temu, że jest to chyba jedyny hotel w Polsce zapewniający takie wrażenia.

W ramach welness hotelowego mieliśmy jeszcze do wyboru: jacuzzi (ustawione wewnątrz oraz na zewnątrz hotelu), a także w sauny: fińską i turecką, no i oczywiście spa.

Pobyt rozpoczął się pyszną obiadokolacją we czwartek. Po niej nastąpiło otwarcie mistrzostw. Jak co roku dostaliśmy numery startowe i jak co roku rozpoczęła się… „rozgrzewka”… w kawiarni.

Piątek rozpoczął od celebracji śniadania w restauracji. Prawie nikomu nie spieszyło się z wyjściem na narty, ponieważ była piękna pogoda, a widok z przeszklonej restauracji zapewniał niezapomniane widoki na zjeżdżających z Jaworzyny.

Jednak widoki, widokami, ale trzeba było rozpocząć tą właściwą rozgrzewkę i ten właściwy trening. Czynne były wszystkie trasy, poza trasą 2a (na której odbywały się konkurencyjne zawody). Pogoda nam dopisała. Temperatura też. Zadziałał tu mikroklimat Jaworzyny. Do południa były bardzo dobre warunki narciarskie. Niestety po południu temperatura sięgała ok. 15 stopni i prawie wszystkie wyratrakowane trasy zmieniały się w „marmoladę” i stanowiły prawdziwe wyzwanie. Prawie, ponieważ była jedna kultowa trasa nr 5 od strony północnej, na której doskonałe warunki były aż do ok. 14 i miejscami leżał na niej zmrożony śnieg. Jednak była to trasa „tylko dla orłów”, ponieważ, aby z niej zjechać, trzeba już było trochę umieć jeździć na nartach. Natomiast pomimo „marmolady” trasa nr 1 zapewniała przepiękny widok i można był się poczuć prawie jak… też na trasie nr 1, ale w Jasnej na Chopoku. Jeżeli ktoś był zmęczony mógł się zrelaksować w trzech restauracja na samym szczycie, gdzie dzięki wspaniałej pogodzie można był podziwiać… Tatry, co nie często się zdarza.

Wieczorem w piątek, jak co roku, był grill z góralską kapelą i grzanym winem.

Zawody rozpoczęły się zgodnie z planem o godz. 10.00. Przygotowano dla nas trasę, na której tydzień wcześniej odbywały się zawody FIS Snowboard World Cup. Była fantastyczna pogoda. Pobodnie jak rok temu bank z medalami rozbił mec. Stanisław Domalewski, który w swojej kategorii zajął I miejsce czasem 45,41 (73 lata sic, tylko pozazdrościć formy). Podczas drugiego przejazdu zadrżeliśmy, ponieważ zaliczył on wywrotkę. Potem niespodziewane I miejsce Leszka Żywuckiego z czasem 40,47, który pamiętając kontuzję sprzed roku pojechał lightowo, a jako jeden z nielicznych poprawił w drugim przejeździe czas o ok. 1,5 sek. O podium otarł się mec. Stanisław Wójtowicz, który ostatecznie zajął piąte miejsce z czasem 43,82 zajął.

Po zawodach pozostało już tylko rozdanie pucharów i nagród, które odbyło się podczas uroczystej kolacji w hotelu Pegaz.

Następnego dnia przy śniadaniu wspominaliśmy udane zawody i nadszedł czas powrotu.

W tym miejscu chciałbym wszystkim powiedzieć, że warto się nie poddawać i warto realizować swoje zamierzenia i plany. Rok temu po złamaniu kości strzałkowej, podczas ostatniego zjazdu na zawodach, nie sądziłem, że już za rok będę w pełni sprawny i będę mógł jeździć na nartach. Tym bardziej nie marzyłem o podium, a co dopiero złotym medalu.

Radca prawny
Leszek Żywucki